Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Baron Urlich von Saint Paul, właściciel Pałacu Dębowego w Karpnikach, oprócz rozlicznych talentów dyplomatycznych i wojskowych, zafascynowany był światem roślin, którego poznawaniu poświęcił wiele lat swojego życia. Baron w biografię wpisane miał liczne podróże – zwiedził nie tylko Europę, ale także sporą część Azji, Amerykę Południową i Północną, a także wiele wysp rozsianych na morzach i oceanach całego świata. Z każdej wyprawy Urlich von Saint Paul przywoził kolejne botaniczne trofea. Od kiedy w roku 1875 baron wybudował w Karpnikach niewielki pałac myśliwski, jego marzeniem stało się otoczenie tej budowli pokaźnym parkiem, w którym oprócz typowych dla podnóża Karkonoszy drzew i krzewów sadzono również mniej lub bardziej egzotyczne rośliny sprowadzane ze wszystkich bodaj zakątków świata.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Dawną Miedziankę kryją chaszcze;
Trawy wyrosłe na ruinach
Wiatr – chochlik niecierpliwie głaszcze,
Gdy rankiem bawić się zaczyna...
W dawnej Miedziance żyją cienie
I – w zasypanych wyrobiskach,
Gdzie skała stare stemple ściska,
Szepczą i modlą się kamienie...

      Dzieje Miedzianki, niewielkiej miejscowości w Rudawach Janowickich, od zawsze związane były z górnictwem. Już w XII wieku wydobywano tutaj miedĄ, srebro i ołów... Po II wojnie światowej przyszła kolej na rudę uranu, którą w tym miejscu, podobnie zresztą jak w Kowarach, Rosjanie wydobywali rękami Polaków. Z górnictwem związana jest nie tylko historia Miedzianki, ale także podania i legendy, które w każdych czasach krążyły wśród mieszkańców tego malutkiego, ale niezwykle malowniczego górniczego zagłębia, którego zegary zatrzymały się w latach 70-tych XX-tego wieku...

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W Górach Olbrzymich
W willi głuchej,
W pokojach, które w mroku trwają
Dawne się ze snu budzą duchy
I – zapomniane skrzypce grają...
Smyczek ze struną cicho gada
Październik w chłodnych drży Plejadach
A Stradivarius Małgorzaty
W światy prowadzi i zaświaty....


      Opowieść o skrzypcach Margaret Hauptmann należałoby chyba rozpocząć od roku 1893 
kiedy ma premierze "Hannele" w Berlinie Gerhart Hauptmann poznaje młodszą od niego o 18 lat skrzypaczkę i aktorkę Margaret Marschalk. W tym czasie pisarz jest od ośmiu lat żonaty z Marią Thienemann, z którą ma trójkę dzieci. Hauptmann mieszka z rodziną w Szklarskiej Porębie. Jego małżeństwo przechodzi akurat ostry kryzys, którego przyczyną mogła być również, a może przede wszystkim Margaret, towarzysząca pisarzowi w licznych podróżach do Ameryki Północnej, Szwajcarii, Grecji oraz Włoch.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Czarny Potok bierze swój początek na wschodnim stoku Smreka, skąd płynie w kierunku północnym tworząc głęboko wciętą dolinę na zboczach Stogu Izerskiego, gdzie położona jest niewielka miejscowość Czerniawa, znana dzisiaj jako dzielnica Świeradowa Zdroju.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W Jeleniej Górze od niepamiętnych czasów krążyły opowieści o skarbach ukrytych nad brzegami Bobru. Jedni twierdzili, że ukryte w skalnych pieczarach kosztowności należały do rycerzy – rozbójników, mających niegdyś swoja siedzibę w zamku na Gapach, drudzy że skarby wyniesiono ze skazanego na rozbiórkę zamku wznoszącego się niegdyś na Hausbergu, czyli dzisiejszym Wzgórzu Krzywoustego. Byli także i tacy, którzy przekonująco opowiadali, że to nikt inny jak sam Rübezahl ukrył opodal Jeleniej Góry skarby ze swojego podziemnego zamku w Karkonoszach, do którego wejście w skalnym labiryncie odnaleĄli wszędobylscy Walonowie.